Fajne babeczki

Śliczne, apetyczne i łatwe...

Wpisy

  • niedziela, 07 października 2012
  • czwartek, 27 września 2012
    • Ciasteczka owsiane z rodzynkami

       

      

      

      Przepis na te megaowsiane chrupiące ciasteczka pochodzi z genialnej książki Isidory Popović Popina Book of Baking. Wypatrzyłam jakimś cudem ostatni egzemplarz na księgarnianej półce, przejrzałam i już nie dałam rady bez mojej Popiny wyjść. Bo Popina piecze właśnie tak, jak lubię: prosto, z fajnych składników, bez niepotrzebnych barwników i ton przyprawiającego o mdłości cukru, a co najważniejsze bez zadęcia.

      Składniki:

      150 g masła ogrzanego do temperatury pokojowej

      140 g cukru (najlepiej brązowego)

      1 jajko

      120 g mąki

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      ½ łyżeczki cynamonu

      160 g płatków owsianych

      110 g rodzynków

       

      Miksuję masło z cukrem aż do uzyskania puszystej jednolitej masy. Dodaję jajko i ponownie miksuję. W osobnym naczyniu mieszam razem mąkę, proszek do pieczenia, cynamon oraz płatki owsiane, a następnie wsypuję je do naczynia z mokrymi składnikami i łączę wszystko dokładnie. Na końcu dodaję rodzynki i ponownie mieszam.

      Powstaje miękkie, lepkie ciasto, z którego formuję długi wałek o średnicy mniej więcej 5cm. Wałek ciasta owijam folią spożywczą i wkładam do lodówki na mniej więcej godzinę.

      Po upływie godziny wykładam papierem do pieczenia dwie duże blachy, wkładam je do piekarnika i rozgrzewam  go do ok. 170 stopni. Wyjmuję ciasto z lodówki. Odwijam folię i kroję ciasto w plastry o grubości ok. 1 cm. Plastry ciasta rozkładam na podgrzanych blachach, zachowując odstęp, bo ciasteczka trochę urosną podczas pieczenia.

      Piekę około 20 – 25 minut, aż ciastka się zezłocą. Po wyjęciu z piekarnika pozwalam im chwilę przestygnąć. Najlepsze są na ciepło, ale w szczelnym pojemniku można je przechowywać nawet tydzień. Piekę takie i inne podobne z książki Popiny najczęściej dzień przed wizytą gości. Potem wystarczy je tylko wyjąć z pudełeczka. Smacznego.

       

       

      

      Smakołyki na pikniki

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasteczka owsiane z rodzynkami”
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      czwartek, 27 września 2012 20:27
  • piątek, 07 września 2012
    • Muffinki śliwkowo-czekoladowe

       

      

      Jutro do Londynu. Przedsmakiem niech będą małe śliwkowo-czekoladowe babeczki powstałe na bazie dżemu śliwkowo-kakaowego z poprzedniego przepisu, które wyrosły w ozdobnych papilotkach zdobytych swego czasu na wyprzedaży dupereli pozostałych po obchodach diamentowego jubileuszu królowej.

      Składniki:

      1 szklanki mąki pszennej razowej

      ½ łyżeczki sody

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      2 łyżki cukru

      2 łyżki wiórków kokosowych

      2 jajka

      ¼ szklanki oleju

      ¼ szklanki mleka

      ½ szklanki dżemu śliwkowo-kakaowego

       

      Rozgrzewam  piekarnik do 200 stopni. Wykładam formę małymi papilotkami.

      W jednym naczyniu mieszam dokładnie mąkę z sodą, proszkiem do pieczenia i wiórkami kokosowymi. 

      W większym naczyniu jajka łączę z cukrem. Dodaję dżem, olej i mleko. Mieszam. Dosypuję wymieszane wcześniej składniki suche, a potem łączę wszystko mieszając delikatnie.

      Ciasto przekładam łyżką do papilotek. Piekę na średnim poziomie ok. 15 minut. Po wyjęciu z piekarnika studzę kilka minut, bo inaczej będą się słabo odklejać od papilotek. Smacznego.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Muffinki śliwkowo-czekoladowe”
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      piątek, 07 września 2012 15:24
    • Dżem śliwkowy z kakao

       

      

      Kupowałam kiedyś taki dżem  w sklepie i bardzo mi smakował, więc kiedy natknęłam się na ten przepis, nie mogłam się powstrzymać. Poniżej receptura na podstawie przepisu z magazynu Moje gotowanie nr 9/2012. Zmniejszyłam minimalnie ilość cukru i - ze względu na małolatę w domu - darowałam sobie rum.

       

      Składniki:

      1 kg śliwek węgierek

      200 g cukru

      80 g kakao

      goździki

      gałka muszkatołowa

       

      Śliwki pestkuję, miksuję, wrzucam do gara, zasypuję cukrem i zostawiam w spokoju na godzinę. Następnie gotuję na małym ogniu ok. 1-1,5 godziny często mieszając (jak to dżem). Pod koniec gotowania wrzucam kilka goździków i wsypuję odrobinę świeżo startej gałki. Intensywnie mieszając wsypuję powoli kakao. Gotuję, aż masa zgęstnieje. Gorący dżem wlewam do słoiczków. Słoiczki można odwrócić do góry dnem, żeby się zawekowały, ale nie warto robić sobie zachodu – tę niewielką ilość dżemu zjemy w ciągu tygodnia. A czego nie zjemy, możemy wykorzystać do upieczenia pysznych pachnących babeczek, o czym następnym razem.

      

       Domowy Wyrób  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      piątek, 07 września 2012 11:18
  • wtorek, 04 września 2012
    • Muffinki makaronowe

       

       

      We wrześniowym numerze Zwierciadła (Zwierciadło 9/2012) dwie panie proponują pastę-niepastę, czyli makarony przyrządzone w sposób nietypowy. Jest tu bulion wołowy z pieczonym czosnkiem i pietruszką, są pierożki z nadzieniem serowym z kurkami i szałwią, jest też makaron domowy z ragu i… muffiny makaronowe. Nie byłabym sobą, gdym tych muffinów nie spróbowała. Nie byłabym też sobą, gdybym zauważywszy brak kluczowych składników, pobiegła do sklepu. Co to, to nie. Przecież tagliatelle spokojnie mogę zastąpić spaghetti, pomidorki koktajlowe pomidorami dużymi, a papryczkę chili mieszanką ziół arrabbiata… I jeszcze – zupełnie już od siebie – dodam trochę cebulki…

       

      Składniki:

      100 g spaghetti

      pomidor czerwony

      pomidor żółty

      250 g mozarelli

      2 małe dymki ze szczypiorkiem

      listki z kilku gałązek bazylii

      oliwa z oliwek

      mieszanka ziół do arrabbiaty lub chili w ilości zależnej od stopnia wytrzymałości na ból

      sól

      pieprz

       

      Piekarnik rozgrzewam do 170 stopni.

      Makaron gotuję w osolony wrzątku – jak to zwykle makaron, tylko trochę krócej niż podają na opakowaniu. W czasie, kiedy gotuje się makaron, kroję pomidory w grubą kostkę, siekam szczypiorek z cebulkami, rwę mozarellę i bazylię. Wrzucam wszystko do michy, dodaję ugotowany makaron, solę, pieprzę, dosypuję ziół do arrabbiaty i mieszam. Przekładam do formy silikonowej (nie ryzykowałabym z papilotkami – jedzenie papieru przyklejonego do sera mogłoby całkiem zrujnować walory smakowe dania;) Skrapiam oliwą i wstawiam do nagrzanego piekarnika na 15 minut.

       

      

       

      Zgodnie z moimi obawami wierzchnia warstwa makaronu wyschła w piekarniku i chociaż nie przeszkadzało to aż tak bardzo, jak myślałam, to następnym razem przed wstawieniem tych „babeczek” do piekarnika posypię je parmezanem lub innym tartym serem z nadzieją, że serowa skorupka uchroni je przed wysychaniem. W każdym razie, jest to i tak bardzo pomysłowe danie, moim zdaniem idealnie sprawdzi się jako mała przekąska dla gości.

       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Muffinki makaronowe”
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 września 2012 23:44
  • poniedziałek, 03 września 2012
    • Domowe beziki

       

      

       

      Oddzielone od żółtek białko. Co z nim zrobić, jak nie ma z nim co zrobić? Może beza? Z dwóch białek? To będzie malutka beza... W takim razie beziki.

      Na własne potrzeby zaadaptowałam przepis na Bezy z malinami znaleziony w lipcowej Kuchni (Kuchnia, nr 6/2012).

       

      Składniki:

      białka z dwóch jajek

      80 cukru pudru

      szczypta soli

      perełki cukrowe

       

      Białka lekko solę i ubijam mikserem na niskich obrotach. Zwiększam obroty i zaczynam po łyżce wsypywać cukier. Po wmiksowaniu całego cukru nakładam masę do dekoratora do ciast i szprycuję na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Dekoruję perełkami cukrowymi i wstawiam do piekarnika. Suszę około 3 godzin w temperaturze 80 stopni.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 września 2012 12:21
  • piątek, 31 sierpnia 2012
    • Muffinki marchewkowe z czekoladą

       

       

      Marchewka. Świeża i jędrniutka młoda marchewka. Świetna na surowo, idealna na muffinki, które są jak klasyczne ciasto marchewkowe – banalnie proste, ale wspaniale pachnące i pyszne.

       

      Składniki:

      1½ szklanki mąki pszennej

      ½ łyżeczki sody

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      1 jajko

      ¼ szklanki cukru

      1½ szklanki drobno startej marchwi

      ¼ szklanki oleju

      ¼ szklanki mleka

      50 g gorzkiej czekolady pokruszonej na drobne kawałki

       

      Rozgrzewam  piekarnik do 180 stopni. Wykładam formę papilotkami. Obieram marchewkę i ścieram ja na tarce o drobnych oczkach. Siekam lub kruszę czekoladę.

      W niewielkim naczyniu mieszam dokładnie mąkę z sodą, proszkiem do pieczenia i czekoladą. 

      W większym naczyniu jajko łączę z cukrem. Dodaję marchew. Mieszam. Dolewam olej i mleko. Znowu mieszam. Dosypuję wymieszane wcześniej składniki suche, a potem łączę wszystko mieszając delikatnie.

      Ciasto przekładam łyżką do papilotek. Piekę na średnim poziomie ok. 20 minut. Po upieczeniu pozostawiam do wystygnięcia na kilka minut. Oczywiście o ile zdążą wystygnąć… Marchewkowe znikają wyjątkowo szybko:)

       

       

      Z dziećmi i dla dzieci

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Muffinki marchewkowe z czekoladą”
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      piątek, 31 sierpnia 2012 10:52
  • wtorek, 28 sierpnia 2012
    • Muffinki arrabbiata z serem feta i oliwkami

       

      

       

      Koronnym składnikiem tych babeczek stała się przyprawa do Sugo all'arrabbiata, którą kupiłam kilka miesięcy temu w Rzymie w ilości zdecydowanie przewyższającej moją domową zdolność przerobową i teraz dodaję nie tylko do makaronowych sosów. Tym razem mieszanka płatków chili, suszonej cebulki i czosnku (czasem bywa też i bazylia) wylądowała w wytrawnych muffinkach. Moją mieszankę przypraw można spokojnie zastąpić własną, byleby zawierała wystarczająco dużo chili.

      

      Dodatek mąki kukurydzianej zapewnia powstanie chrupiącej skorupki.

       

      Składniki:

      1 szklanka mąki pszennej

      ½ szklanki mąki kukurydzianej

      ½ łyżeczki sody oczyszczonej

      szczypta soli (feta jest wystarczająco słona)

      1 jajko

      ¼ szklanki oleju

      ¾ szklanki mleka

      ok. 100 g sera feta pokrojonego w niezbyt drobną kostkę

      ok. 100 g oliwek pokrojonych w krążki (użyłam dużych oliwek zielonych, bo akurat takie miałam w domu, ale z czarnymi babeczki będą wyglądały jeszcze lepiej)

      3-4 łyżeczki mieszanki ziół do arrabbiaty (lub co najmniej ½ łyżeczki chili w płatkach)

      odrobina pieprzu

       

      Rozgrzewam  piekarnik do 180 stopni. Formę wykładam papilotkami. Kroję ser i oliwki.

      Dokładnie mieszam suche składniki: mąkę z sodą, solą i ziołami. W osobnym naczyniu roztrzepuję jajko, a
      następnie łączę je starannie z olejem i mlekiem. Dorzucam oliwki oraz ser i ponownie mieszam. Wsypuję suche składniki i łączę wszystko, krótko mieszając – w cieście mają pozostać grudy.

      Napełniam ciastem papilotki. Używam do tego dwóch łyżek (jedną nabieram ciasto, a drugą zsuwam je do foremek), bo ciasto jest bardzo gęste. Oprószam świeżo zmielonym pieprzem. Piekę dwadzieścia minut. Studzę przez moment, wyjmuję z formy i wcinam w towarzystwie zupy pomidorowej.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 sierpnia 2012 09:14
  • niedziela, 26 sierpnia 2012
    • Muffinki jabłkowo-owsiane

       

       

      Ograbiłam starą jabłonkę w sadziku babci z gugułowatych, na wpół zdziczałych kwaśnych jabłek. Oczywiście w celu dodania ich do ciasta. A że w mojej kuchni wciąż jeszcze wybrzmiewa echo genialnych korzennych babeczek cukiniowych, jabłka zaatakowałam tarką i wrzuciłam do muffinkowych papilotek.

       

      

       

      Składniki:

      1½ szklanki mąki

      ½ szklanki płatków owsianych

      1 płaska łyżeczka sody

      1 jajko

      3 łyżki miodu

      2 szklanki startych jabłek

      ½ szklanki oleju

      ½ łyżeczki cynamonu

       

      Rozgrzewam  piekarnik do 180 stopni. Wykładam formę papilotkami. Jabłka obieram, oczyszczam z gniazd nasiennych i ścieram na tarce o grubych oczkach

      Mieszam suche składniki ciasta: mąkę, płatki owsiane, sodę i cynamon.  

      W osobnym naczyniu roztrzepuję jajko, a następnie łączę je z miodem. Dodaję jabłka. Mieszam. Dolewam olej i znowu mieszam. Dosypuję wymieszane wcześniej składniki suche i łączę wszystko razem mieszając delikatnie.

      Łyżką nakładam ciasto do papilotek. Piekę na średnim poziomie ok. 20 minut. Po upieczeniu pozostawiam do wystygnięcia na kilka minut. Muffinki są mocno jabłkowe i przyjemnie chrupiące.

       

      

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Muffinki jabłkowo-owsiane”
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      niedziela, 26 sierpnia 2012 20:34
  • piątek, 24 sierpnia 2012
    • Muffinki serowe z czerwoną papryką i oliwkami

       

      

       

      Muffinkom wytrawnym też warto dać szansę. Te mocno serowe muffinki wybrały się z nami na weekend w Puszczy Białowieskiej. Okazały się fajną przekąską „na drogę”, zwłaszcza z kabanosami:)

       

      Składniki:

      1 szklanka mąki pszennej

      ½ łyżeczki sody oczyszczonej

      ½ łyżeczki soli (u nas wystarcza mniej, bo sól jest już w serze)

      1 jajko

      ¼ szklanki oleju

      ½ szklanki mleka

      60 g żółtego sera

      1 nieduża papryka

      3 łyżki zielonych oliwek bez pestek

      ½ łyżeczki suszonego lubczyku

      odrobina pieprzu

       

      Na tarce o grubych oczkach ścieram ser. Paprykę kroję w niezbyt grubą kostkę, oliwki w krążki.

      Rozgrzewam  piekarnik do 180 stopni. Formę wykładam papilotkami.

      Dokładnie mieszam mąkę z sodą, solą, lubczykiem i pieprzem. W osobnym naczyniu roztrzepuję jajko, a następnie łączę je starannie z olejem i mlekiem. Dorzucam ser i ponownie mieszam. Dodaję oliwki i paprykę i znowu mieszam. Dopiero na końcu do płynnej mieszanki wsypuję mąkę wymieszaną wcześniej z sodą i przyprawami. Łączę wszystko, tym razem niezbyt dokładnie – w cieście mają pozostać grudy.

      Napełniam ciastem papilotki i wstawiam do rozgrzanego piekarnika. Wyjmuję po dwudziestu minutach, studzę i w drogę…

       

      

      Podobno z „boczusiem” byłyby jeszcze lepsze. W takim razie następnym razem będzie wersja z „boczusiem”:)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Muffinki serowe z czerwoną papryką i oliwkami”
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      piątek, 24 sierpnia 2012 12:05

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

CT_urodziny_300x250 stat4u Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Top Blogi

Opcje Bloxa