Fajne babeczki

Śliczne, apetyczne i łatwe...

Wpisy

  • czwartek, 16 sierpnia 2012
    • Muffinki cukiniowe z sosem jagodowym

       

      

       

      Co zrobić, kiedy ma się w domu nadmiar niezagospodarowanej cukinii? Może muffinki upiec? A może coś innego? Co by tu … Jakiejś inspiracji potrzebuję. Inspiracje tłoczą się i aż wylewają z półki na książki kucharskie. Pierwsza książka z brzegu: przepis pierwszy – awokado, drugi – taco, trzeci – Oooo! Zucchini muffins! Już na szóstej stronie. No więc jednak muffinki.

      Przepis na te pyszne korzenne muffiny pochodzi z pięknie wydanego i bardzo sympatycznego w czytaniu zbiorku Edible Brooklyn: The Cookbook, a jego autorką  jest  slowfoodowa aktywistka  Sandra McClean.

       

      

      Oczywiście nie wytrzymałam i nie obyło się bez drobnych modyfikacji: chociaż proporcje oryginalnego przepisu zostawiłam w spokoju, to ilość składników zmniejszyłam o połowę. I dokonałam jednej małej podmianki. Autorka przepisu proponuje podawać muffinki z masłem truskawkowym. Dla mnie  masło do maślanych babeczek… to już za dużo tłuszczu. Z moim sosem jagodowym o  kusząco winnym aromacie są z pewnością nie mniej smakowite.

       

      Składniki:

      ½ szklanki cukru

      1 jajko

      1 starta cukinia (ok. 2 szklanek)

      1/3 szklanki roztopionego masła

      1 łyżeczka sody oczyszczonej

      szczypta soli

      1½ szklanki mąki

      ½  łyżeczki cynamonu

      odrobina gałki muszkatołowej (świeżo otartej, ale może też być mielona)

      2-3 goździki (roztarte w moździerzu, ale może też być odrobina mielonych)

      odrobina mielonego imbiru

      Na sos:

      jagody

      cukier

      grappa

       

      Sos najwygodniej jest przygotować dzień wcześniej. Proporcje składników w zasadzie same ustalają się w trakcie gotowania, na drodze dosypywania, próbowania, dolewania i ponownego próbowania, czyli jednym słowem proporcje takie, jakie komu pasują, z tą tylko uwagą, że jagód powinno być najwięcej, cukru dużo mniej, a grappy całkiem niewiele – tyle tylko, żeby ładnie wzbogaciła aromat.

      Najpierw przebieram i myję jagody. Wrzucam je do sporego rondelka, dosypuję cukier i smażę jak na dżem przez ok. pół godziny. Po tym czasie zestawiam z palnika. Kiedy nieco przestygną miksuję aż znikną wszystkie grudki. Sos zagotowuję i dolewam grappę. Gotuję na wolnym ogniu jeszcze przez jakiś czas, tak aby alkohol w całości wyparował, a sos zgęstniał odpowiednio (jak odpowiednio? oczywiście jak kto woli i lubi). Gotowy sos przekładam do słoiczka lub innego naczynia, które będę mogła łatwo podgrzać w kąpieli wodnej (zimny sos zgęstnieje).

       

      Później zabieram się za muffinki. Roztapiam masło. Ścieram na tarce cukinię. Rozgrzewam  piekarnik do 175-180 stopni. Wykładam formę papilotkami.

      W dużej misce starannie łączę jajko z cukrem. Dodaję cukinię. Mieszam. Dolewam roztopione masło i znowu mieszam.

      W osobnej misce mieszam pozostałe składniki ciasta: mąkę, sodę, sól i przyprawy, a następnie przesypuję je do masy cukiniowej  i łączę z nią mieszając delikatnie.

      Łyżką nakładam ciasto do papilotek. Piekę na średnim poziomie ok. 20 minut lub „do suchego patyczka. Po
      upieczeniu pozostawiam do wystygnięcia na kilka minut (w tym czasie można podgrzać sos).

      Te korzenno-cukiniowe muffinki są doskonałym lekarstwem na smutki deszczowego dnia. Polej je pachnącym grappą sosem jagodowym. Zamknij oczy. Powąchaj. Co tak pachnie? Talerzyk z babeczką czy kubek grzanego wina?

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 sierpnia 2012 16:19
  • wtorek, 14 sierpnia 2012
    • Muffinki z antonówkami i kruszonką

       

      

      Kwaśne antonówki i cynamon. Idealne na pożywne babeczki, tym pożywniejsze, że z dodatkiem mąki razowej, która w duecie z cynamonową kruszonką sprawia, że w piekarniku nie urosną nam takie tam zwyczajne jabłkowe muffinki, a jabłkowe ciacha z prawdziwego zdarzenia. Najlepsze na ciepło, do kawy z lodem.

       

      Przepis na dwanaście babeczek w papilotkach.

       

      Składniki:

      1 szklanka mąki pszennej (w tym ok. ¼-½ szklanki razowej)

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      ½ łyżeczki sody oczyszczonej

      1 łyżeczka cynamonu

      ½ szklanki cukru

      2 jajka

      ½ szklanki oleju

      150 g serka naturalnego

      1 antonówka obrana i drobno pokrojona

      Na kruszonkę:

      30 g mąki

      30 g cukru

      30 g masła

      ½ łyżeczki cynamonu

       

      Najpierw robię kruszonkę: zagniatam razem wszystkie składniki i wyrabiam palcami aż powstanie kruszonka.

      Rozgrzewam  piekarnik do 180 stopni. Formę wykładam papilotkami. Kroję jabłko. Antonówka szybko ciemnieje, więc od tego momentu warto się spieszyć albo skropić jabłko cytryną.

       

      Starannie łączę suche składniki ciasta: mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cukier i cynamon. W nieco większym naczyniu dokładnie mieszam składniki mokre: jajka, olej i serek.

      Łączę składniki suche z mokrymi i krótko mieszam, starając się nie rozdrobnić za bardzo ciasta. Dorzucam jabłko i ponownie krótko mieszam.

      Łyżką nakładam ciasto do papilotek, napełniam je mniej więcej do dwóch trzecich wysokości. Wierzch posypuję kruszonką. Wstawiam do piekarnika na 20 minut, mając nadzieję, że kiedy je wyjmę, zdążą choć odrobinkę wystygnąć;)

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Muffinki z antonówkami i kruszonką”
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 sierpnia 2012 09:56
  • piątek, 10 sierpnia 2012
    • Muffinki z winogronami i amarantusem

       

      

       

      Nie mam zbyt wiele doświadczenia z amarantusem, ale jak już ekspandowany amarantus znalazł się w mojej szafce kuchennej, musiałam  dodać go i do babeczek. Wnioski: o ile w babeczkach sprawdził się średnio (w poniższym przepisie spokojnie można go zastąpić mąką), o tyle na babeczkach wygląda i smakuje super. Eksperymentowałam też z nowością w mojej lodówce, czyli jogurtem z mascarpone. Na opakowaniu podali zawartość serka mascarpone wynoszącą 17,5% i nie mam podstaw, żeby się z tym nie zgodzić. Ta śladowa ilość mascarpone nie jest jednak w tych babeczkach niezbędna.

       

      Przepis na dwanaście babeczek w papilotkach.

       

      Składniki:

      1 szklanka mąki pszennej

      ½ szklanki amarantusa ekspandowanego + garść amarantusa do posypania babeczek

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      ½ łyżeczki sody oczyszczonej

      ¼ szklanki cukru

      1 jajko

      ¼ szklanki oleju

      200 g jogurtu z domieszką serka mascarpone

      szklanka przepołowionych winogron bez pestek

       

      Rozgrzewam  piekarnik do 180 stopni. Formę wykładam papilotkami. Przygotowuję winogrona.

      Dokładnie łączę suche składniki ciasta, (mąkę, amarantu, proszek do pieczenia, sodę i cukier). Osobno mieszam składniki mokre: jajko, olej i jogurt.

      Łączę składniki suche z mokrymi i ostrożnie mieszam. Dorzucam winogrona i mieszam ponownie.

      Przekładam ciasto do papilotek. Wierzch babeczek posypuję amarantusem. Wstawiam do rozgrzanego piekarnika i piekę 20 minut.

      Co prawda podczas pieczenia amarantus z wnętrza babeczek gdzieś „wyparował” (najwyraźniej się rozpuścił), ale ten na wierzchu pozostał na posterunku, stanowiąc ich piękną ozdobę. A te wilgotne babeczki z kwaskowatymi winogronami okazały się naprawdę przepyszne.

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Muffinki z winogronami i amarantusem”
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      piątek, 10 sierpnia 2012 13:08
  • wtorek, 07 sierpnia 2012
    • Muffinki kakaowe z czereśniami i kruszonką

       

      

      Miały być muffinki czekoladowe z wiśniami, ale wiśni na straganie nie znalazłam, za to były czereśnie słodkie, które chwyciłam prawie w biegu, zupełnie zapominając, że w żargonie warszawsko-straganiarskim słodkie znaczy tyle co połowę wywalisz do śmieci, bo zgniłe. I jakoś tak już do tej garstki czereśni, co została, ciemnoczekoladowy kolor pasował mi nijak – po prostu na świętokradztwo zakrawał – ale jaśniejszy, zdradzający mniejszą zawartość kakao wydawał się całkiem przyzwoity.

       

      Przepis na dwanaście babeczek w papilotkach.

       

      Składniki:

      2 szklanki mąki pszennej

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      ½ łyżeczki sody oczyszczonej

      1 łyżka kakao

      ¼ szklanki cukru

      1 jajko

      ¼ szklanki oleju

      1 szklanka mleka

      niepełna szklanka czereśni

      Na kruszonkę:

      50 g mąki

      50 g cukru

      50 g masła

      1 łyżeczka kakao

       

      Rozgrzewam  piekarnik do 180 stopni. Formę wykładam papilotkami. Dryluję czereśnie.

      Robię kruszonkę: zagniatam razem wszystkie składniki i wyrabiam palcami aż powstanie kruszonka.

      W niedużej misce dokładnie łączę suche składniki ciasta muffinkowego, czyli mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cukier i kakao. W większym naczyniu mieszam składniki mokre: jajko, olej i mleko.

      Wsypuję składniki suche do mokrymch i mieszam niezbyt dokładnie, tak aby za bardzo nie rozdrobnić ciasta – bo im więcej grud w cieście, tym muffinki wyjdą puszystsze.

      Napełniam ciastem papilotki mniej więcej do połowy wysokości. Na wierzchu układam czereśnie, a na koniec posypuję kakaową kruszonką. Piekę 20 minut, a po wyjęciu z piekarnika pozwalam muffinkom odpocząć jeszcze kilka minut, zanim…

      …zostaną zjedzone w tempie zdumiewająco błyskawicznym.

      - Mmmmm…. Wief?– usłyszałam – bałdzo dobłe…. mmmm…. ale z wiśniami byłyby lepfe… mmm…

      I skąd ja teraz wezmę czereśnie niesłodkie?

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Muffinki kakaowe z czereśniami i kruszonką”
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      wtorek, 07 sierpnia 2012 23:09
  • poniedziałek, 30 lipca 2012
    • Kolorowe muffinki do przedszkola

       

      

      Piekłam już kiedyś muffinki dla młodej do przedszkola i oczywiście – chociaż w grupie jest dzieciaków garstka i są to maluchy ze zdawałoby się mikroskopijnymi żołądeczkami – okazało się, że standardowe dwanaście babeczek to zdecydowanie za mało. Dlatego tym razem forma trafiła do piekarnika dwa razy pod rząd. Za pierwszym razem upiekły się w niej muffinki waniliowe, za drugim – czekoladowe. A ponieważ, jak nauczyło mnie doświadczenie, w przypadku babeczek dla dzieci nie wnętrze się liczy, lecz zewnętrze, kiedy wyjęłam muffinki z piekarnika, w ruch poszły kolorowe cukrowe perełki i misie oraz żel do dekoracji ciastek.

       

      

      Przepis na dwanaście babeczek w papilotkach.

      

      Składniki na muffinki waniliowe:

      1 ½ szklanki mąki pszennej

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      ½ łyżeczki sody oczyszczonej

      ¼  szklanki cukru

      1 torebka cukru waniliowego

      1 jajko

      ¼  szklanki oleju

      ½ szklanki mleka

      kilka kropelek aromatu waniliowego

       

      Składniki na muffinki czekoladowe:

      1 ½ szklanki mąki pszennej

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      ½ łyżeczki sody oczyszczonej

      ¼  szklanki cukru

      1 czubata łyżka kakao

      1 jajko

      ¼  szklanki oleju

      ½ szklanki mleka

       

      Do dekoracji:

      Kolorowe perełki cukrowe

      Kolorowe dekorki cukrowe w kształcie zwierzątek

      Kolorowy żel do dekoracji ciastek

      3 łyżki ciepłej wody

      2 łyżki cukru pudru

       

      Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni.

      Mieszam razem składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cukier i cukier waniliowy (w przypadku babeczek waniliowych) lub kakao (w przypadku babeczek czekoladowych). W osobnym naczyniu dokładnie roztrzepuję jajko z olejem, mlekiem i aromatem.

      Wsypuję składniki suche do mokrych i ostrożnie łączę je ze sobą, tak aby za bardzo nie rozdrobnić ciasta.

      Przekładam ciasto do papilotek i wstawiam do rozgrzanego piekarnika na 20 minut.

       

      

      Kiedy muffinki stygną, mieszam wodę z cukrem na gęsty syrop. Wierzchy przestudzonych babeczek zanurzam w syropie, pozwalam odcieknąć jego nadmiarowi i muffinki szybko dekoruję perełkami i zwierzątkami, tak żeby zdążyły się przykleić zanim syrop wsiąknie w ciasteczka i zastygnie.

       

       

      Na części babeczek rysuję kolorowe wzorki żelem do dekoracji.

       

      

      Pojęcia nie mam jak smakowały te muffinki, bo bałam się spróbować nawet jedną w obawie, że dla jakiegoś małego ciasteczkowego potwora nie wystarczy. W każdym razie żadna babeczka do mnie nie wróciła, a młoda dopytuje się, kiedy znowu upieczemy muffinki z misiami…

       

      

       Z dziećmi i dla dzieci 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Kolorowe muffinki do przedszkola”
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 lipca 2012 00:06
  • środa, 25 lipca 2012
  • poniedziałek, 23 lipca 2012
    • Imieninowe muffinki z rabarbarem

       

      

       

      Na mojej liście przygotowań do imprezowego get-together w gronie kameralnym (które w końcu okazało się gronem szerokim) pierwsze znalazły się dwa punkty:

      1. Odwieźć dziecko do dziadków,

      2. Upiec babeczki.

      Zostawiwszy uradowaną dzidzię z ukochany dziadkiem, zajrzałam na grządkę babci. A tam…

       

      

      No właśnie, aż szkoda byłoby się nie poczęstować.

       

      Przepis na dwanaście babeczek z formy metalowej w papilotkach.

      Topping pożyczyłam od Gotującego Wojciecha, choć delikatnie zmodyfikowałam proporcje.

       

      Składniki:

      1¼ szklanki mąki

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      ½ łyżeczki sody oczyszczonej

      1/3 szklanki cukru

      1 jajko

      ¼  szklanki oleju

      ½ szklanki maślanki

      kilka kropelek aromatu waniliowego

      2-3 laski rabarbaru (szklanka po pokrojeniu)

      Na wierzch:

      1 łyżka roztopionego masła

      2 łyżki brązowego cukru

      2 łyżeczki cynamonu

       

      Piekarnik ustawiam na 180 stopni. Formę wykładam papilotkami. Rabarbar kroję na plasterki o grubości około pół centymetra.

      Do niedużego naczynia wsypuję cukier, przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą. Dokładnie mieszam. W większym naczyniu mieszam składniki mokre: jajko, olej, maślankę i aromat. Wrzucam rabarbar.

      Wsypuję wymieszane składniki suche do mokrych. Łączę wszystko ze sobą ostrożnie i niezbyt starannie, nie przejmując się obecnością grud w cieście, wręcz przeciwnie - grudy to zwiastun ładnie wyrośniętych babeczek.

      Przekładam ciasto do papilotek i wstawiam do rozgrzanego piekarnika na 20 minut. Upieczone, ale wciąż gorące babeczki smaruję toppingiem i wstawiam
      je do wyłączonego piekarnika jeszcze na chwilę. Dzięki temu cukier na babeczkach rozpuści na tyle, aby się do nich przykleić, ale wciąż będzie przyjemnie chrzęścił między zębami.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Imieninowe muffinki z rabarbarem”
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 23 lipca 2012 09:18
  • piątek, 20 lipca 2012
    • Muffinki malinowe z borówkami

       

       

      Sezon na maliny powoli dobiega końca, a ja jeszcze nie piekłam muffinków malinowych z prawdziwego zdarzenia. Najwyższy czas naprawić ten karygodny błąd.

       

      Przepis na dwanaście babeczek z formy metalowej w papilotkach.

       

      Składniki:

      1 szklanka mąki pszennej

      ¼ szklanki płatków owsianych

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      ½ łyżeczki sody oczyszczonej

      ¼ szklanki cukru

      1 jajko

      100 g masła

      150 g jogurtu naturalnego

      ¾ szklanki malin

      garść borówek amerykańskich

      cukier puder do posypania

       

      Rozgrzewam  piekarnik do 180 stopni. Formę wykładam papilotkami. Masło roztapiam w rondelku.

      Dokładnie łączę suche składniki ciasta: mąkę, płatki owsiane, proszek do pieczenia, sodę i cukier. Osobno mieszam składnikimokre: jajko, masło i jogurt.

      Łączę składniki suche z mokrymi, mieszając niezbyt dokładnie – w cieście mają pozostać widoczne grudki. Dosypuję maliny i ponownie krótko mieszam.

      Przekładam ciasto do papilotek. Babeczki dekoruję borówkami. Wstawiam do rozgrzanego piekarnika na 20 minut. Upieczone muffinki posypuję cukrem pudrem.

       

      

      Malinowe muffinki znikały z talerza wyjątkowo szybko – chyba stanęłam na wysokości zadania;)

       

       

      

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      piątek, 20 lipca 2012 12:14
  • czwartek, 19 lipca 2012
    • Muffinki razowe z ziołami

       

      

       

      Dostałam w niedzielę bukiet ziół. Jest w nim tymianek, oregano, szałwia i pietruszka, a nawet trochę ogórecznika. Wrzucam je po trochu do wszystkiego, więc postanowiłam spróbować ich też w babeczkach. Od siebie dodałam jeszcze odrobinę rozmarynu i bazylii z hodowli balkonowej.

       

      

       

      Przepis na dwanaście babeczek z formy silikonowej.

       

      Składniki:

      2 szklanki razowej mąki pszennej

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      ½ łyżeczki sody oczyszczonej

      1 łyżeczka soli

      1 jajko

      1/3  szklanki oleju

      1 szklanka maślanki

      listki z 2-3 gałązek tymianku

      listki z 2-3 gałązek oregano (jeżeli duże lepiej posiekać)

      kilka gałązek natki pietruszki (posiekane)

      kilka listków szałwii (posiekane)

      kilka listków bazylii (posiekane)

      igiełki z 2-3 gałązek rozmarynu (posiekane)

       

      Ustawiam piekarnik na 180 stopni.

      W niedużym naczyniu mieszam starannie składniki suche: mąkę razową, proszek do pieczenia, sodę i sól. W większym naczyniu mieszam jajko, olej i maślankę z posiekanymi ziołami.

      Wsypuję składniki suche do mokrych. Łączę je ze sobą delikatnie, starając się nie rozdrobnić zanadto ciasta – wystarczy, że mokra mieszanka oblepi mąkę.

      Przekładam ciasto do formy i wstawiam do rozgrzanego piekarnika na 20 minut. Upieczone muffinki wyjmuję z piekarnika i zostawiam formie jeszcze na kilka minut, aby trochę odpoczęły i przy okazji nieco wystygły.

       

      

      Te małe sprężyste chlebki bardzo fajnie smakują z twarożkiem, sosem lub z po prostu z masełkiem.

       

      

      Twarożek z ogórecznikiem

      Składniki:

      garść szczypiorku lub pół cebulki

      kilka liści ogórecznika

      dwie gałązki natki pietruszki

      sól

      ser twarogowy

      pół kubeczka jogurtu naturalnego lub śmietany

       

      Zioła drobno siekam, solę, dodaję pokruszony ser, wlewam jogurt i dokładnie mieszam. Mniam.

       

      

       

      Sos kurkowy

      Składniki:

      1 nieduża cebula

      250 g kurek

      igiełki z dwóch gałązek rozmarynu

      szklanka bulionu mięsnego

      pół kubeczka śmietany

      łyżka masła

      sól

      pieprz

       

      Kurki czyszczę, płuczę, osuszam na ściereczce i grubo kroję (małe zostawiam w całości). Drobno siekam cebulkę i rozmaryn. Na masełku szklę cebulkę. Do zeszklonej cebulki dosypuję kurki. Smażę jeszcze przez chwilę. Wrzucam rozmaryn i zalewam bulionem. Zagotowuję. Śmietanę mieszam w kubeczku z kilkoma łyżkami gorącego bulionu, a następnie dodaję do sosu. Duszę na wolnym ogniu jakieś 20 minut. Solę i pieprzę ile mam ochotę.

      (Uwaga: Ten sos smakuje genialnie również z kaszą gryczaną)

       

       

      

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 lipca 2012 09:03
  • wtorek, 17 lipca 2012
    • Muffinki brzoskwiniowe z malinką

       

      

       

      Brzoskwiniowe babeczki z malinką brzmią trochę dwuznacznie. Tak też smakują: niby brzoskwiniowe, ale ta malinka...

       

      Przepis na dwanaście babeczek z formy metalowej w papilotkach.

       

      Składniki:

      1 szklanka mąki pszennej

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      ½ łyżeczki sody oczyszczonej

      ¼ szklanki cukru

      2 jajka

      ¼  szklanki oleju

      150g serka naturalnego

      2 małe brzoskwinie

      12 dużych malin

       

      

       

      Rozgrzewam  piekarnik do 190 stopni. Formę wykładam papilotkami. Brzoskwinie kroję w grubą kostkę.

      W jednym naczyniu starannie mieszam składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia, sodę i cukier. W drugim naczyniu łączę składniki mokre: jajka, olej i serek.

      Do naczynia ze składnikami mokrymi wsypuję brzoskwinie. Mieszam. Dosypuję składniki i łączę wszystko razem, nie przesadzając z dokładnością, bo nadmierna dokładność muffinkom szkodzi – wychodzą zbite i twarde.

      Przekładam ciasto do papilotek. Na każdej babeczce układam malinę i lekko dociskam. Wstawiam do rozgrzanego piekarnika na 16-18 minut.

      Komu malinkę?

       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      dziwobaba
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 lipca 2012 14:32

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

CT_urodziny_300x250 stat4u Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Top Blogi

Opcje Bloxa